Kultura Zdrowie

6 LUTEGO: MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ ZEROWEJ TOLERANCJI DLA OKALECZANIA ŻEŃSKICH NARZĄDÓW PŁCIOWYCH

Mona Omar

Autor: Paulina Klepacz/ G’rls ROOM

Okrutny rytuał pozbawiający kobiety nie tylko przyjemności seksualnej i prawa do decydowania o sobie, lecz przede wszystkim narażający ich zdrowie i życie, wciąż zbiera krwawe żniwo. Mimo wprowadzania odgórnych zakazów obrzezanie żeńskich narządów płciowych nadal ma miejsce. Dlatego cała nadzieja w aktywistkach, często kobietach okaleczonych w dzieciństwie, które stawiają na pracę u podstaw i żmudne uświadamianie.

Łechtaczka to cudowny narząd stworzony do dostarczania przyjemności, a wszystko dzięki temu, że jest mocno unerwiona – na niewielkiej powierzchni jej żołędzi znajduje się około 8 tysięcy połączeń nerwowych. I choć anatomia clitoris dokładnie została zbadana dopiero pod koniec XX wieku, to już starożytni, między innymi Egipcjanie, poznali jej potencjał. Niestety nie docenili go. Dostrzegli w nim zagrożenie. I postanowili kobiecą seksualność ujarzmić. W imię patriarchalnej kultury wynieśli obrzezanie kobiet do rangi nieodzownego rytuału.

 

LEPSZA ŚMIERĆ NIŻ „ROZWIĄZŁOŚĆ”

Obrzezanie kobiet/dziewczynek nie jest porównywalne z obrzezaniem mężczyzn, które polega na usunięciu napletka lub jego fragmentu. Klitoridektomia to okaleczenie żeńskich narządów płciowych polegające na częściowym lub całkowitym usunięciu łechtaczki, a bywa, że także wewnętrznych warg sromowych. Możecie się spotkać też ze skrótem FGM (ang. Female Genital Mutilation). Bardzo często dochodzi do tego okaleczenia w warunkach i narzędziami, które stwarzają ryzyko utraty zdrowia i życia, a poddawane temu są dzieci. Waris Dirie, dziś modelkę i aktywistkę na rzecz powstrzymania FGM, okaleczono w wieku 3 lat rdzawą żyletką bez jakiegokolwiek znieczulenia. Latem 2018 roku głośno było o 10-latce z Somalii, która zmarła w wyniku krwotoku po „zabiegu” usunięcia łechtaczki u znachorki. Podczas klitoridektomii może dojść też do zakażenia HIV, zwiększa się ryzyko infekcji.

Jeśli FGM uda się kobiecie przeżyć, to i tak odciska ono piętno na jej codziennym życiu, jak i tym seksualnym. Pozbawione łechtaczki kobiety mogą mieć traumę po rytuale, straciły istotny narząd rozkoszy, źle zagojone narządy sprawiają ból przy stosunku, także poród naturalny bywa utrudniony – aby wymienić tylko kilka spośród wielu możliwych komplikacji. Nic dziwnego, że kobiety po obrzezaniu mogą stronić od stosunków. Ale i tak dla mężczyzn ważniejsze jest, żeby przyszła żona miała usuniętą łechtaczkę, bo to gwarancja, że jest dziewicą i że jej żądze są okiełznane. Także rodziny, w tym matki, które same cierpią po klitoridektomii, chcą, aby ich córki przez nią przeszły – bo co powiedzą ludzie, bo córka nie znajdzie męża. Takie myślenie wpływa też na dziewczynki, które uważają, że tak po prostu trzeba, nie można być nieobrzezaną, że to odwieczna tradycja.

„Dorastając w Kenii, FGM wydawało mi się, jak i moim rówieśniczkom, naturalną częścią dziewczęcego życia. Wiedziałyśmy, że to coś związanego z naszą tożsamością, rytuał przejścia, dzięki któremu z dziewczynki stajesz się kobietą, choć to wszystko było oczywiście dość abstrakcyjne, jednak wydawało się szalenie ważne. Pamiętam oczekiwanie na sunnę (czyli obrzezanie I stopnia, które odbyło się w moim przypadku, polegające na usunięciu zewnętrznej części łechtaczki): chciałam tego doświadczenia, tego przejścia. To jest właśnie dominacja kulturowa. To pragnienie było zakorzenione w moim umyśle, więc nie widziałam niczego złego w tym groźnym, krwawym rytuale” – opowiadała mi podczas wywiadu Ntailan Lolkoki z Kenii, która w wieku 12 lat zgodnie z tradycją swojego plemienia została obrzezana.

6 LUTEGO: MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ ZEROWEJ TOLERANCJI DLA OKALECZANIA ŻEŃSKICH NARZĄDÓW PŁCIOWYCH
Okaleczanie narządów płciowych

 

ZERO TOLERANCJI

I tak co 11 sekund jakaś dziewczynka na świecie zostaje okaleczona. W Somalii obrzezanych jest 98 proc. kobiet. Lekarze i politycy nie mają wątpliwości, że jest to przestępstwo, przemoc, naruszenie fizycznej integralności, która pociąga ze sobą również skutki psychiczne. Ofiarami FGM padają dziewczynki także w Europie, głównie migrantki z Afryki i Azji. Rodzice poddają je obrzezaniu, mimo że jest to karalne. Niestety ciężko to wykryć.

Między innymi dlatego tak ważne jest podnoszenie świadomości na temat FGM, jego skutków, edukowanie rodziców, dziewczynek i wszystkich, mniej lub bardziej „zainteresowanych”. Międzynarodowy Dzień Zerowej Tolerancji dla Okaleczania Żeńskich Narządów Płciowych (ang. International Day of Zero Tolerance to Female Genital Mutilation) obchodzony jest co roku 6 lutego od 2003 roku z inicjatywy pierwszej damy Nigerii Stelli Obasanjo (pełniła tę funkcję w latach 1999–2005). Proklamowany został przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) w 2006 roku.

W zeszłym roku 6 lutego Komisja Europejska wydała specjalne oświadczenie w sprawie przeciwdziałania FGM. „W Międzynarodowym Dniu Zerowej Tolerancji dla Okaleczania Narządów Płciowych Kobiet potwierdzamy naszą determinację, aby położyć kres tej praktyce, która ma bolesne, traumatyczne i długoterminowe skutki dla zdrowia. Praktyce, która prawie zawsze stosowana jest wobec dzieci. Praktyce stanowiącej pogwałcenie podstawowych praw człowieka i skrajną formę dyskryminacji kobiet i dziewcząt. Pomimo wysiłków podejmowanych przez Unię Europejską i jej partnerów 200 mln dziewcząt nadal cierpi z powodu tego naruszenia ich praw we wszystkich częściach świata. Szacuje się, że do 2030 roku okaleczenie grozi kolejnym 200 mln dziewcząt. W samej Europie niektóre dziewczęta są wciąż narażone na okaleczenie. Komisja pracuje nad zapobieganiem temu zjawisku przez szkolenie specjalistów, tj. sędziów, funkcjonariuszy ds. azylu i lekarzy, którzy mają kontakt z dziewczętami będącymi w grupie ryzyka. Wprowadziliśmy następujące przepisy mające zagwarantować, że tego rodzaju praktyki nie będą bezkarne w Europie. Okaleczanie żeńskich narządów płciowych stanowi przestępstwo we wszystkich państwach członkowskich UE, a w większości z nich osoba, która wywozi dziewczęta poza UE w celu okaleczenia, może zostać pociągnięta do odpowiedzialności” – czytamy w oświadczeniu. 

Wspomniana Waris Dirie w 2002 roku założyła Fundację „Kwiat Pustyni” (Desert Flower), która pomaga okaleczonym kobietom i podnosi świadomość społeczną na temat klitoridektomii. Fundację można wspierać, więcej informacji znajduje się na jej stronie. Jedną z kobiet, którym fundacja Dirie pomogła jest Ntailan Lolkoki. Dzięki wsparciu mogła przejść operację rekonstrukcji narządów płciowych. Swoje doświadczenia Ntailan opisała w książce „Skrzydła dla motyla”. Dzisiaj mieszka w Berlinie i angażuje się m.in. w działalność tamtejszego Desert Flower Center.

 

Więcej o seksualności i feminizmie przeczytacie na www.girlsroom.pl i @grls_room oraz w drukowanym feministyczno-erotycznym magazynie „G’rls ROOM” obecnym na polskim rynku od 2016 roku.

 

Zdjęcia pochodzą z raportu Unicef „Female Genital Mutilation/Cutting: A statistical overview and exploration of the dynamics of change”.

Dodaj komentarz

Kliknij, aby dodać komentarz