O co boicie się zapytać...

BDSM – seks dla niemoralnych?

BDSM – seks dla niemoralnych?

Fenomen gorącego romansu Christiana Greya i Anastasi Steel, który został opisany w bestsellerowej trylogii o bogatym miliarderze z mrocznymi tajemnicami i skromnej studentce dziennikarstwa rozbudził rządze i pragnienia milionów kobiet na całym świecie. Premiera kinowa ostatniej części już za nami, niedawno świat ujrzał także kolejną książkę autorstwa E.L. James pt. „Mroczniej”, która opisuje drugą część trylogii widzianą oczami Christiana. W związku z tym chcielibyśmy wam przybliżyć, czym jest BDSM, jak zacząć przygodę z fetyszem i na co należy zwrócić szczególną uwagę. 

Subkultura seksualna BDSM na czym polega? 

BDSM – seks dla niemoralnych?

BDSM, to akronim od angielskich słów B&D – wiązanie i dyscyplina (ang. Bondage & Discipline), D&S – dominacja & uległość (ang. Domination & submission), S&M – Sadyzm & Masochizm (ang. Sadism & Masochism). Praktyki BDSM łączą się zatem przede wszystkim z unieruchamianiem, posłuszeństwem i bólem. Symbolem charakterystycznym dla entuzjastów takich praktyk jest triskelion. Na wstępie należy zaznaczyć, że fani mocniejszych wrażeń są wszędzie, tylko nie chwalą się tym postronnym osobom. Nie każda Wasza koleżanka jest na tyle otwarta, by się zwierzać, że w wolnej chwili lubi być prowadzana na smyczy. Ponadto mało która kobieta czuje potrzebę relacjonowania swoich przygód łóżkowych większemu gronu odbiorców. Drugą ważną kwestią jest to, że BDSM nie jest zabawą dla wszystkich.

Nie trzeba mieć oczywiście żadnych szczególnych predyspozycji czy cech charakteru, jednak nie każdy to lubi. Nie ma sensu zmuszać się, jeśli taka aktywność seksualna Was nie podnieca bądź gdy po pierwszym razie stwierdzicie, że inaczej sobie takie zabawy wyobrażałyście. I trzecią, najważniejszą kwestią jest to, że naprawdę nie ma się czego wstydzić! Parafrazując słowa pewnej piosenki, każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakiś fetysz ma, a takie eksperymenty mogą przynieść wiele niezapomnianych chwil.

Co to właściwie jest, ten BDSM?

Z czym zatem wiąże się BDSM? Dla jednych jest to styl życia, dla innych natomiast urozmaicenie sypialnianych igraszek. Niektórzy traktują to jako niemal jak filozofię, w związku z czym preferują relacje 24/7, inni natomiast chcą tylko od czasu do czasu dodać trochę pikanterii swoim stosunkom. Bondage to wszystkie praktyki związane z unieruchamianiem osoby uległej. Może być to krępowanie poprzez liny, specjalne taśmy, czy kajdanki. Samo wiązanie może mieć wymiar zarówno erotyczny jak i czysto estetyczny, stanowiąc niekonwencjonalną formę sztuki. Ekstremalną formą unieruchamiania jest mumifikacja, która polega na skrępowaniu całego ciała, najczęściej za pomocą specjalnej folii.

Relacja D/S polega na hierarchizacji dwóch lub więcej osób. Top, czyli osoba dominująca sprawuje władzę nad bottom, czyli osobą uległą. Relacja ta nie musi się wcale łączyć z sadystycznymi praktykami, a opiera się w główniej mierze na posłuszeństwie. Symbolem charakterystycznym dla osób uległych jest założenie obroży. Są to praktyki, które można urozmaicić poprzez różnego rodzaju przebrania. Jest to także doskonała płaszczyzna to zabaw typu ageplay. Zabawy SM polegają natomiast na czerpaniu przyjemności z zadawania, bądź przyjmowania bólu. Mogą się one wiązać z biciem, oblewaniem gorącym woskiem, wbijaniem igieł, czy elektrostymulacją. Ból można oczywiście zadawać wyłącznie ręką, ale zupełnie inne wrażenia są odczuwalne podczas używania takich narzędzi jak pasy, packi, baty, pejcze czy szpicruty.

Bezpieczeństwo przede wszystkim!

Na co zatem należy zwrócić szczególną uwagę? Przede wszystkim na bezpieczeństwo! BDSM jest aktywnością dosyć inwazyjną, jeśli jednak się ją praktykuje z głową, nie powinna przynieść większych szkód. Istotnym jest by partner, z którym się chcemy eksplorować nowe doświadczenia był znaną nam osobą, którą darzymy zaufaniem. Na początku należy zacząć od rozmowy. Ustalcie razem, jakie praktyki szczególnie was interesują, jakie mogą być dozwolone, oraz wyznaczcie twardą granicę, której nie chcecie przekraczać. Dobrze jest także ustalić hasło bezpieczeństwa, choć nie jest to konieczne. Ponadto należy pamiętać, że podczas zabaw komunikacja jest bardzo ważna. Zarówno strona uległa, jak i dominująca powinny myśleć, jednak to na osobę dominującą spada większa odpowiedzialność, w związku z czym powinna myśleć za dwoje.

Hasło bezpieczeństwa to słowo, które wypowiadamy wtedy, gdy mamy dość.

Należy pamiętać o nawodnieniu osoby uległej oraz dostosowaniu poziomu zabaw do indywidualnych predyspozycji. Jeśli chcecie się wiązać, niezbędnik powinny stanowić nożyczki, by umożliwić szybkie uwolnienie związanej osoby. Ponadto ważne jest, by nie uszkodzić nerwów i nie ograniczać dopływu krwi do kończyn. Jeśli się chcecie natomiast doświadczyć bólu charakterystycznego dla zabaw SM, musicie mieć świadomość, że podczas sesji może się pojawić krew, czy siniaki. Nie oznacza to jednak, że takie praktyki muszą zostawiać ślady. Jeżeli chcecie tego uniknąć, wystarczy tylko, że zoptymalizujecie siłę uderzeń. Niezwykle istotnym jest także świadomość, że osoba uległa powinna zakończyć zabawę, gdy tylko poczuje się niekomfortowo.

Jak wejść do świata BDSM, aby nie zrobić sobie krzywdy?

W związku z powyższą inwazyjnością wiele osób zastanawia się, jak bezpiecznie rozpocząć swoją przygodę z BDSM. Najlepiej zrobić to powoli i stopniowo. Zacznijcie chociażby od delikatnej opaski na oczy. Jest to niepozorna rzecz, która może zdziałać naprawdę wiele. Poprzez wyłączenie jednego zmysłu inne się wyostrzają. Ponadto rodzi się słodka niepewność, gdy nie widzicie, co wasz partner zamierza. Najzwyklejszy dotyk staje się wtedy zaskoczeniem, a każdy bodziec jest obierany dużo intensywniej.

Dodajcie do tego kajdanki, a łaskotki za pomocą piórka staną się słodką torturą. Gdy ręce są unieruchomione, łaskotanie jest w stanie doprowadzić całe ciało do spazmów. Rozpalcie skórę za pomocą aromatycznej świecy do masażu. Możecie też spróbować seksownych przebrań, które z góry określają waszą rolę w zabawach. Kobietom dominującym polecamy kostiumy policjantki czy żołnierki. U kobiet uległych sprawdzą się natomiast kostiumy uczennicy, studentki bądź gospodyni domowej. Gdy już jesteście przekonani, że BSDM to zabawa dla was, możecie pójść o krok dalej i spróbować przygód ze spankingiem.

Na początek polecamy szpicruty, które zadają delikatny acz przyjemny ból. Jeśli taka zabawa wam się podoba, sięgnijcie koniecznie po pejcze oraz packi, które dają intensywniejsze wrażenia. W trakcie takich zabaw podczas doświadczania bólu wydzielane są endorfiny, które są powszechnie uważane za hormon szczęścia. Pamiętajcie tylko, by nie przesadzić i stopniowo otwierajcie się na nowe doznania. Jeżeli jesteście już pewni, że BDSM jest dla was, możecie także zainwestować w dedykowane zestawy, takie jak Kinky Fuckery, który pochodzi z oficjalnej kolekcji Fifty Shades of Freed. Z zupełnie innym rodzajem przyjemności wiąże się elektrostymulacja. Impulsy elektryczne, przekazywane przez urządzenia do elektrostymulacji przewodzą sygnał aż do mózgu, który prowokuje mięśnie do skurczu.

W naszej ofercie posiadamy wibratory z funkcją elektrostymulacji. Możecie je wypróbować w naszych salonach w Poznaniu i Warszawie. Pamiętajcie jednak, że zupełnie inne doznania są odczuwalne na skórze, niż w strefach intymnych. Te drugie są dużo bardziej unerwione, przez co odczucia są dużo silniejsze.

Pamiętajcie!

I na koniec, pamiętajcie, że zbliżenia z praktykami BDSM to dialog dwojga dorosłych ludzi. Istotne jest zaangażowanie obydwu stron, wzajemna komunikacja, poszanowanie i zadowolenie. Należy także pamiętać, że kobiety absolutnie nie są wpisane w role uległe, a mężczyźni w dominujące. Owszem, większość kobiet preferuje uległość, a większość mężczyzn preferuje dominację. Nie znaczy to jednak, że kobiety nie mogą być dominami, a panowie uległymi. Tak samo, jak mitem jest, że BDSM jest zabawą dla osób o spaczonej przeszłości, które doświadczyły przemocy w dzieciństwie. Jest to aktywność, którą uprawiają normalni, zdrowi ludzie. Nie ma nic niepokojącego czy dziwnego w zamiłowaniu do bólu. I pamiętajcie, bawcie się dobrze, ale odpowiedzialnie!