Salon Zmysłów

Cyberseks, czyli jak to robić na odległość

Cyberseks

Choć brzmi to dość niezgrabnie, cyberseks to jedna z najbardziej powszechnych aktywności seksualnych na świecie. Seks z kamerkami, seks przez internet, wszystkie te aktywności, które wiążą się z zaspokojeniem naszego seksualnego podniecenia, jednocześnie… nie mając ze sobą fizycznego kontaktu.

Kiedy właściwie pojawił się cyberseks?

Kadr z filmu "Her" (materiały prasowe)
Ilustracja: Kadr z filmu “Her”, reż. Spike Jonze (źródło: materiały prasowe)

Trudno nie zauważyć w jakim tempie nowe technologie wkradły się w nasze życie codzienne. Pracujemy przy komputerze, a smartfon jest niczym niewidzialna rękawiczka towarzysząca nam na każdym kroku. Poza podstawową funkcją jaką spełnia telefon, jest on także naszym kieszonkowym komputerem, a prześcigający się producenci stron internetowych i aplikacji nie próżnują w eksplorowaniu cybernetycznego przemysłu, także erotycznego. W dzisiejszych czasach również cyberseks nie jest już niczym wyjątkowym.

W wirtualnym świecie czujemy się anonimowi, a dzięki łatwości dostępu i pełnej kontroli sytuacji, będąc użytkownikiem cyberprzestrzeni czasami decydujemy się na przekroczenie granic własnej intymności. Cyberseks odgrywający się w kuluarach kanałów internetowych to wszystkie sytuacje pomiędzy dwoma użytkownikami on-line prowadzące do zaspokojenia swoich seksualnych potrzeb. Jego początków możemy doszukiwać się wśród niewinnych rozmów na czacie czy komunikatorze (GG, IRC, MSNGR) będących szczegółowym opisem osobistych doznań i wrażeń jakie otrzymaliśmy po odczytaniu komunikatu od drugiej osoby.  Zabawnym jest fakt, że będąc dobrym mówcą i posiadając lekkie pióro można by długo prowadzić grę erotyczną, wykonując rutynowe domowe czynności.  Wraz z rozwojem technologii cyberseks zyskał na walorach wizualnych.

Cyberseks może uprawiać każdy

Neutralne seksualnie serwisy zaczęły tworzyć swoje alternatywne seks-wersje, na których użytkownicy już bez zbędnego entourage wiedzieli w jakim celu zakładają swój profil. Rozmowy na czacie czy na komunikatorze zaczęły przenosić się na te z funkcją live-stream video. Wyobraźnia wyobraźnią, jednak w okresie kilku lat możliwość zobaczenia swojego partnera w akcji stała się realną sprawą.  Kuszący widok ciała, nagiego ciała, ciała w ruchu bezsprzecznie pobudza wzrok.

Obecnie mamy możliwość do prowadzenia cyberseksualnej gry erotycznej za pośrednictwem internetowych serwisów typu random. Założenie jest jedno – cyberseks tu i teraz. Polega to na tym, że po podłączeniu do serwera mikrofonu oraz kamery wchodzimy do puli wszystkich użytkowników on-line. Następnie automatycznie jesteśmy łączeni z drugim użytkownikiem. Jeśli nie jesteśmy zainteresowani mamy możliwość kliknąć przycisk next. W mgnieniu oka ukazuje się przed nami kolejny użytkownik.

Niektóre aplikacje mimo założeń twórców nabrały charakter cyberseksualny. Pisząc to mam na myśli aplikacje typu: Tinder (dla par heteroseksualnych) Grindr (dla mężczyzn homoseksualnych), Findher (dla kobiet homoseksualnych). Przebieg zdarzeń jest bardzo podobny, natomiast cyberseks jest tylko wstępem do realnego spotkania. Jeżeli twoje intencje są jednoznaczne, na pewno znajdziesz kogoś, który myśli podobnie. Prowadzimy small talk o sobie, swojej cielesności i potrzebach na dany moment, wymieniamy kilka zdjęć i podejmujemy decyzję.  Taką możliwość daje nam również Instagram – dzięki wysyłaniu zdjęć w trybie direct – bezpośrednio do użytkownika, czy Snapchat. Ta zabawna aplikacja pozwala na wysyłanie zdjęć czy krótkich filmików bezpośrednio do danego użytkownika – według ustawień profilu jaki założyliśmy użytkownik może obejrzeć materiał wizualny tylko raz.

Dzięki nowoczesnym technologiom, odległość bywająca powszechną przyczyną rozpadu stałych związków już nie jest taka straszna. Dobór odpowiednich zabawek erotycznych może zacieśnić relację jeszcze bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

To dopiero początek prawdziwej zabawy

Nowoczesne zabawki erotyczne wykorzystują technologię, o której jeszcze do niedawna mogliśmy mówić jedynie w kontekście żartów, lub marzeń. Wykorzystujące połączenie z internetem oraz technologie bluetooth zabawki Lovense to zupełnie nowy, fascynujący sposób na przekazanie zmysłowego dotyku zawsze wtedy, gdy nie mamy możliwości zobaczyć się “tu i teraz”. O Lovense z całą pewnością powiemy jeszcze nie raz, bo to naprawdę fascynujące zabawki, o których można mówić całymi godzinami.

Mówiąc o cyberseksie, nie możemy jednak nie powiedzieć choć kilku słów o tych, aktualnie chyba najbardziej zaawansowanych technologicznie gadżetów dla dorosłych. Zabawki te nie posiadają pilota, a sterowanie nimi odbywa się za pomocą specjalnej aplikacji na urządzenia mobilne. Logujemy się w aplikacji Lovense Wearables (dostępnej w języku polskim), parujemy urządzenie z naszym smartfonem lub tabletem za pomocą bluetooth i możemy się bawić niezależnie od odległości – jeśli mamy ochotę, możemy przekazać kontrolę nad zabawką naszemu partnerowi. Nawet wtedy, gdy jest akurat w podróży służbowej. To, co mnie najbardziej zachwyciło w Lovense, to właśnie możliwość wspólnej zabawy na odległość.

Wibrator Nora posiada mnóstwo funkcji: jego główka faluje, środkowa część posiada obracającą się wewnątrz kuleczkę, a wypustka łechtaczkowa silnie wibruje. Dla mnie to wystarczy, a to dopiero szczyt góry lodowej. Zabawa zaczyna się dopiero wtedy, gdy w aplikacji połączymy wibrator z masturbatorem Max. Ruchy naszego wibratora zmieniają sposób, w jaki pracuje wibrator i wzajemnie. To znaczy, że doznania są nieprzewidywalne, a zabawa jest naprawdę bardzo ekscytująca – prawie tak, jak “prawdziwy” seks. Jasne, że nic nie zastąpi spotkania “w realu”, ale jednak nie zawsze możemy sobie na niego pozwolić, a więc świetnie, że powstają właśnie takie urządzenia.

Wszystkie produkty Lovense znajdziecie w naszym zaprzyjaźnionym salonie erotycznym Secret Place. Gorąco zapraszamy do jego odwiedzenia!