Poradniki

Pierwszy wibrator w życiu. Jak go wybrać?

Kupując swój pierwszy gadżet erotyczny stajemy przed dość sporym dylematem. Czy kupić coś klasycznego, o prostym kształcie czy może z pofałdowaniem lub wypustką? Czy ma to być coś do stymulacji waginalej, czy jednak do łechtaczki? W jaką markę zainwestować ? Pytań jest tak samo dużo, jak i opcji wyboru. Początkującym może być bardzo trudno się w tym wszystkim odnaleźć, dlatego przygotowaliśmy dla Was poniższy poradnik. Pierwszy wibrator w życiu – czym się sugerować, aby wybrać odpowiedni?

Pierwszy wibrator w życiu. Jak go wybrać?

Po pierwsze: pomyśl co sprawia Ci największą przyjemność

Zanim kupisz swój pierwszy wibrator, musisz zastanowić się nad tym, co sprawia Ci największą przyjemność – czy będą to pieszczoty łechtaczki, czy jednak penetracja, a może penetracja połączona z masażem klitoralnym? Dobrym sposobem, by odpowiedzieć sobie na to pytanie jest przyjrzenie się sposobowi w jaki się masturbujesz. A gdy już odkryjesz swoją drogę do rozkoszy postaw na gadżet, który Ci tę drogę urozmaici.

Wibrujące gadżety dzielimy na dwie główne kategorie: te do stymulacji waginalnej oraz te, które mają stymulować łechtaczkę. Są też takie, które stymulują obie partie na raz – tzw. wibratory króliczki, które posiadają korpus do stymulacji wewnątrz i wypustkę do stymulacji z zewnątrz.

Masażery łechtaczki

Jeśli jesteś pewna, że najwięcej przyjemności sprawia Ci masaż łechtaczki, postaw na masażer służący właśnie do tego. Początkującym polecamy masażery o klasycznym kształcie np. bulletu (naboju).

Jest on bardzo precyzyjny, tzn. że możesz nakierować go na dowolny fragment łechtaczki – ten, który lubisz pieścić najbardziej. Jeśli lubisz, by nie tylko jeden fragment łechtaczki był pieszczoty, ale jej większa część lub nawet całość, wtedy postaw na coś, czym wygodnie będziesz mogła objąć ją w całości np. ten masażer marki Lelo, który można wygodnie położyć na ciele lub pracować samą końcówką, jak w przypadku bulleta.

Ciekawym rozwiązaniem będzie też rabbit bullet, którego wypustka jest rozdwojona, niczym królicze uszy. Dzięki temu będziesz mogła włożyć łechtaczkę między te uszka i stymulować ją po obydwu bokach.

Wibratory klasyczne

W przypadku, gdy czerpiesz najwięcej satysfakcji z penetracji lub masażu punktu G, podstaw na coś większego – klasyczny wibrator. Ten o regularnym, prostym kształcie będzie najlepszy do penetracji. Możesz wybrać taki o fallicznych kształtach lub coś bardziej subtelnego.

Jeśli natomiast odkryłaś już swój punkt G i jego uroki – polecamy wibrator o specjalnie wyprofilowanej końcówce. Dzięki tej płaskiej, ściętej końcówce wibrator idealnie przylega do przedniej ścianki pochwy, precyzyjnie odnajdując i masując punkt G.

Wibratory „króliczki”

Tak jak już wcześniej wspomnieliśmy, wibratory-króliczki posiadają dłuższy korpus, który umieszcza się wewnątrz ciała oraz wypustkę, która stymuluje łechtaczkę. Dlatego tego typu wibrator będzie najlepszą opcją dla tych kobiet, które osiągają satysfakcję poprzez jednoczesny masaż łechtaczki i penetrację. Sądzimy, że właśnie ten typ wibratora najlepiej sprawdzi się jako ten pierwsze!

Obecnie na rynku jest cała masa różnych rodzajów „króliczków” – z wypustką mniejszą lub większą, szerszą lub węższą, pojedynczą lub podwójną. Naszym faworytem jest ten z rozdwojoną wypustką, którą możesz stymulować łechtaczkę podobnie jak rabbit bulletem. Jednym z najbardziej klasycznych króliczków jest ten marki Lelo, który idealnie się sprawdzi jako ten pierwszy wibrator!

Wibrator dla obojga partnerów

A może pragniesz używać wibratora wspólnie ze swoim partnerem? Czemu nie! W końcu ten gadżet erotyczny ma urozmaicać seks nie tylko singielkom. Dla par heteroseksualnych mamy jednak coś specjalnego. Będzie to gadżet w kształcie literki C, którego jedną część umieszcza się w pochwie, na jej przedniej ściance, a drugą na łechtaczce.

Podczas seksu partner będzie odczuwał wibracje płynące z wypustki wewnętrznej, a Ty będziesz mogła się cieszyć nie tylko zbliżeniem ze swoim mężczyzną, przyjemną penetracją, ale też wibracją w okolicy punktu G i wibracjami na łechtaczce. Tyle w jednym!

Coś specjalnego mamy też dla damskich par homoseksualnych – sharevibe! To gadżet, którego możesz używać wspólnie z partnerką, będąc stroną bierną lub aktywną. Aktywna partnerka wprowadza do pochwy mniejszą część zabawki, a drugą, dłuższą, penetruje kochankę. Sharevibe wyposażony jest w nabój wibrujący, więc oprócz penetracji możecie zafundować sobie także przyjemne wibracje.

Po drugie: patrz na materiał!

Materiał, z którego wykonany jest gadżet erotyczny to niezwykle istotna kwestia! Błony śluzowe miejsc intymnych są przecież niesamowicie wrażliwe. Wiele kobiet cierpi na różnego rodzaju alergie czy uczulenia. Nie ma więc sensu inwestować w gadżet, który będzie powodował nawracające infekcje i częste wizyty u ginekologa. Na szczęście istnieje taki materiał, który jest hipoalergiczny, nie uczula i nie wywołuje infekcji. Mowa o silikonie medycznym. W tym momencie jest to najbezpieczniejszy materiał, z którego korzysta wielu producentów. Znajdziemy go w zabawkach marki Lelo, Mystim (te dwie marki korzystają nawet z silikonu medycznego klasy premium), Fun Factory, Je Joue, We-Vibe, Iroha, Rianne S, Lovense, Fifty Shades of Grey czy Womanizer.

Niżej w rankingu od silikonu medycznego stoi zwykły silikon. To też dobry materiał, ale może już uczulać osoby, które mają nietolerancję na lateks czy silikon właśnie. Zwykły silikon znajdziemy w gadżetach tańszych marek tj. Marc Dorcel czy B Swish.

Na trzecim miejscu w rankingu bezpiecznych dla ciała materiałów znajduje się plastik ABS. To też materiał niskoporowatny, jak silikon. To, że materiał ma niską porowatość oznacza, że nie ma w nim malutkich przestrzeni, gdzie mogą gromadzić się bakterie. Plastik ABS nie jest już tak przyjemny w dotyku, jak aksamitny silikon, lecz jego dużą zaletą jest to, że troszkę lepiej przewodzi wibracje.

Przy wyborze pierwszego gadżetu warto więc sięgnąć po ten, który jest wykonany z silikonu (medycznego bądź zwykłego) lub plastiku ABS. Odradzamy takie materiały jak lateks czy żel, gdyż posiadają one dużą dawkę ftalanów, które są rakotwórcze. Ne warto!

Po trzecie: wielkość i moc

Wielkość i moc to również bardzo istotne kryteria. Jednym z najczęściej popełnianych błędów przy zakupie pierwszego gadżetu erotycznego jest wcześniejsze niesprawdzenie mocy wibracji, która może okazać się za słaba lub za mocna. Natomiast rozmiar może się okazać zbyt mały lub zbyt duży. Takie błędy często się zdarzają, gdy kupujemy wibrator przez Internet. Wtedy nie ma fizycznej możliwości sprawdzenia mocy urządzenia, a wielkość podana jest tylko w centymetrach, o ile w ogóle dana strona ją podaje. Sugerując się zdjęciem możemy się bardzo pomylić. Dlatego najlepiej przyjść do naszego sklepu stacjonarnego, gdzie przed zakupem możesz gadżet dotknąć, włączyć no i w ogóle zobaczyć.

Gdy kupuje się swój pierwszy wibrator, często nie zna się jeszcze swoich preferencji dotyczących mocy wibracji. Dlatego jako ten pierwszy polecamy taki gadżet, który ma dużą rozpiętość poziomów mocy, tzn. może wibrować lekko, ale może też rozpędzić się do bardzo wysokiego poziomu. Taką dużą amplitudę poziomów mają wibratory marki Je Joue, a także Lelo. Jeśli natomiast wiesz, że przyjemność da Ci tylko coś o naprawdę dużej mocy, zainwestuj w tzw. bodywand – są to najmocniejsze masażery na rynku.

A jak to jest z rozmiarem? My wychodzimy z założenia, że przy pierwszym wibratorze nie warto szaleć z wielkością. Lepiej postawić na coś do 10 lub 15 cm, niż coś do 20 cm i więcej. W przypadku wibratora rozmiar naprawdę nie ma aż takiego znaczenia.

Na koniec: silnik czy bateria? I ważna kwestia wodoodporności!

To już Twoja indywidualna decyzja jaki rodzaj zasilania wybierzesz. Wibratory z wyższej półki zawsze wyposażone są w silnik i dołączaną do zestawu ładowarkę. Zasilanie bateriami alkaicznymi to domena tańszych gadżetów.

Z pewnością wybranie wibratora z wbudowanym silnikiem jest bardziej wygodnym i ekonomicznych rozwiązaniem. Nie trzeba bowiem mieć w domu zapasu baterii. I na pewno silnik da nam dłuższą przyjemność niż bateria, która się po prostu szybciej rozładowuje.

Ponadto, ważna kwestia wodoodporności! Każdy wibrator z wlotem na baterie jest narażony na zepsucie się, jeśli tylko woda dostawnie się w miejsce styku z bateriami. Z silnikiem jest bezpieczniej. Co prawda gadżety z portem do ładowania do wanny się nie nadają (bo port można zalać, a woda może przedostać się do wnętrza zabawki i ją uszkodzić), ale już gadżety ładowane magnetycznie z powodzeniem mogą być używane w wannie czy pod prysznicem. Warto mieć to na uwadze.

I pamiętaj!

Przy wyborze wibratora nie sugeruj się ceną. Nawet, jeśli to Twój pierwszy wibrator, nie staraj się oszczędzać za wszelką cenę. To, że coś jest tańsze z reguły znaczy też, że jest gorszej jakości. Naprawdę lepiej jest zainwestować trochę więcej i mieć coś solidnego, sprawdzonego, z dobrej jakości materiału.

MR